Książka w podróży – ogólnopolska akcja blogerów podróżniczych
Książka w podróży to nowa akcja polskich blogerów podróżniczych, w której udział bierze również born2travel! Postanowiliśmy przyłączyć się do niej, ponieważ naszym zdaniem czytanie książek to nie tylko wciągająca rozrywka, lecz również świetny sposób na rozwijanie wyobraźni i samodoskonalenie się.
O potędze książki za granicą przekonaliśmy się podczas naszej podróży do Kenii. Byliśmy zaskoczeni, jak jeden wysłużony egzemplarz polskiego kryminału może pomóc mieszkańcowi Afryki w nauce języka polskiego, uważanego przecież za jeden z najtrudniejszych do przyswojenia na całym świecie… W 2013 roku właściwie pozostawiliśmy na Czarnym Lądzie naszą pierwszą podróżującą książkę – Amos, nazywający siebie „Sławkiem” otrzymał od nas egzemplarz „Pożegnania z Afryką” Karen Blixen (oczywiście w języku polskim).
Przyłączając się do akcji, chcemy promować polską literaturę podróżniczą nie tylko wśród podróżujących rodaków, ale również miejscowych władających naszym językiem. Poza tym jesteśmy bardzo ciekawi historii osób, które odnajdą nasze książki i zdecydują się do nas napisać! :)
Nasza pierwsza książka w podróży
Oficjalnie, pierwszą książkę w ramach akcji Książka w podróży, zawiozłam w grudniu 2014 roku na Lanzarote (niestety, tym razem bez Tomka…). Hotelowy regał na książki znajdujący się w lobby hotelu Relaxia Lanzasur Club w Playa Blanca wzbogaciłam o „Pokolenie Kolosów” autorstwa Piotra Tomzy. Ma ona dla mnie duże znaczenie, ponieważ wygrałam ją w konkursie na najlepszą relację z Kolosów – Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów, które co roku odbywają się w moim mieście – Gdyni.
Książkę możecie znaleźć w pod adresem:
Hotel Relaxia Lanzasur Club
Avenida de Gran Canaria S/N parcela 26 Montaña Roja
Playa Blanca, Yaiza, Lanzarote, 35580
Zapraszamy również na stronę akcji, gdzie znajdziecie nasz profil oraz mapę, na której zaznaczane są wszystkie książki posłane w świat przez polskich blogerów podróżniczych! :)
http://ksiazkawpodrozy.wordpress.com
Globe Explorer by Demdi Mars
9 stycznia 2015 — 15:46
Książka w podróży to naprawdę bardzo fajna akcja! Bardzo chętnie się do niej przyłączę. Historia o uczących się polskiego Kenijczyków niesamowita. Nie podejrzewałabym, że na takiej w sumie trudnej literaturze dla obcokrajowców można się uczyć/nauczyć języka (i to polskiego!)! Wielkie brawa! A teraz Wasza książka u stóp wulkanu Montana Roja, na który ponad rok temu chodziłam na spacery… :)))
Ania Szymiec
22 stycznia 2015 — 16:02
Przyłącz się do akcji koniecznie, to świetna zabawa!! :) A Sławek (Amos) jest jedną z osób, które udowadniają, że niemożliwe nie istnieje! Naprawdę byliśmy zaskoczeni jego wiedzą i płynnością wypowiedzi w języku polskim… Co więcej – Sławek uczy się jeszcze kilku innych języków obcych! ;)
Wiola Starczewska
9 stycznia 2015 — 18:10
Ja też, ja też chcę dołączyć do akcji! Chociaż teraz wożę już Kindle, to będąc w Rio de Janeiro i spędzając godziny w korkach czytałam książki po polsku pożyczone mi przez zupełnie nieznaną mi wtedy Tanię. Napisałam na grupie dla expactów w Rio, że chcę pożyczyć jakieś książki i ona właśnie mi odpowiedziała. Odebrałam książki w recepcji jej wypasionego bloku na bogatym Leblonie. Dwa miesiące później chciałam książki oddać i udało nam się spotkać. Co więcej, Tania zaprosiła mnie na weekend do (czy już mówiłam, że wypasionego?) mieszkania. A wszystko przez to, że chciałam sobie poczytać.
Ania Szymiec
22 stycznia 2015 — 16:07
Moja częstotliwość odpisywania na komentarze jest tragiczna, muszę nad nią popracować! :P Widzę, że w międzyczasie udało Ci się dołączyć do akcji! Dokąd zawieziesz swoją pierwszą podróżującą książkę? :) Świetna historia z Tanią, jak widać książki łączą ludzi – i o to też właśnie chodzi w całej tej akcji! :)
Kinga Bielejec
10 stycznia 2015 — 02:55
Świetna akcja! Szkoda, że nie wiedziałam o niej wcześniej (jestem od kilku miesięcy w Azji i wzięłam tylko Kindle’a). W następną podróż na pewno zabiorę polską książkę i będę promować nasz piękny trudny język :)
Ania Szymiec
22 stycznia 2015 — 16:09
Kinga, koniecznie! :) A może uda Ci się spotkać w Azji jakiegoś Polaka, który akurat zechciałby przekazać Ci swoją książkę, aby wzięła udział w akcji? ;) Byłoby super!
wkrainieteczy
10 stycznia 2015 — 17:12
Ja tez bardzo chetnie dolacze do akcji, ciekawa jestem historii ludzi ktorzy odnajda te ksiazki :-)
Ania Szymiec
22 stycznia 2015 — 16:11
Dołącz koniecznie! :) Ja też z niecierpliwością czekam na maila od kogoś, kto przygarnie moją książkę na Lanzarote i zdecyduje się do mnie napisać… ;)
Zależna w podróży
11 stycznia 2015 — 13:52
Ja też już dwie zostawiłam – w Jerozolimie. Za kilka dni jadę na Sycylię i planuję porzucić dwie podróżniczki. Jestem zachwycona tą akcją
Ania Szymiec
22 stycznia 2015 — 16:12
Ja też jestem nią zachwycona! :) Za kilka dni zabieram kolejną książkę na południe i jeszcze nie wiem dokładnie, gdzie ją zostawię – będę miała do wyboru Słowację, Czechy i Polskę… :) To może zabiorę od razu trzy..? ;)
Joanna Julia Sokołowska
13 stycznia 2015 — 22:09
Naprawdę świetna akcja. Ja też jedną zostawiłam w NYC :)
A za kilka dni kolejną wywiozę do Belgii.
Ania Szymiec
22 stycznia 2015 — 16:13
W Belgii już byłam, ale zazdroszczę tej książce, która pojechała do NYC! ;)
Tina Papajewski
6 czerwca 2016 — 13:49
Ja zostawia w Hamburgu, a potem w Bautzen:) Nastepnie bedzie Malta:)
Ania Szymiec | born2travel
7 czerwca 2016 — 16:05
Super! :) Malta też nam się marzy! <3
SunGroup
9 września 2016 — 10:38
Ciekawa akcja! Niedługo też wybieram się na Kanary więc wezmę jakąś książkę do bagażu :)